poniedziałek, 30 czerwca 2014

Mamy zwiastun!

Wejdźcie w zakładkę zwiastun. Na reszcie się pojawił :) !

Rozdział X

-----------------------
Doceniasz coś dopiero, gdy to stracisz.
Rozumiesz, gdy jest już za późno.
-----------------------

 Zazdroszczę ludziom, oni mogą się zestarzeć i po prostu umrzeć, a ja? Każdy kolejny dzień nie przynosi żadnych istotnych zmian, gdyby nie fakt, że sama się zabiję lub zginę w walce to żyłabym wiecznie, taka wizja nie jest pocieszająca, bo co można robić przez wieczność? Kiedyś myślałam, że będę szczęśliwa z Revenem, teraz nie mam już po co żyć, ja nawet na to nie zasługuję. Zabiłam tyle osób... Od kiedy chęć zemsty na "porywaczach" Revena minęła, odzyskałam sumienie, każdej nocy budzą mnie koszmary, widzę w nich twarze moich ofiar, w innych śnią mi się rodziny płaczące nad martwymi mężczyznami... Te sny są straszne, ale wiem, że na nie zasługuje, za to co zrobiłam, to i tak zbyt łagodna kara...
Początkowo obwiniałam Revena, mówiłam, że Śmiercią stałam się przez niego, ale to nie jego wina, on nie kazał mi zabijać, przynajmniej nie wtedy... Teraz żałuję tego co robiłam... Jak mogłam być czymś takim?!
Reven wyjechał szukać swojego ojca miesiąc temu, nie wiem co się z nim dzieję, ale kilku rzeczy jestem pewna: nie kocham go, nie ucieknę z nim, a on zapłaci mi za to jak cierpiałam po jego stracie, on nawet nie wrócił sprawdzić czy faktycznie nie żyję, ja wcześniej zrobiłabym dla niego wszystko, ale teraz to ja zabawię się jego uczuciami, gdy wróci będę udawać, że nadal go kocham, zobaczę jak zareaguje on na prawdę, którą po jakimś czasie mu wyjawię.

***
 Zimne powietrze szczypie moją skórę, słońce razi po oczach, ale nie daje ciepła. Wokół rozproszone są małe drewniane domki, odkąd ludzie zaprzestali ataków na nasz kraj panuje tu spokój. Widzę biegające dzieci, są biedne i to bardzo, to wszystko przez wojnę i króla, który dba o wielkość królestwa zamiast o poddanych. Od kiedy wróciło mi sumienie zaczynam wszystko ostrzegać, chce mi się płakać z powodu tego jak bardzo cierpią dzieci, które nie są niczemu winne, jednak na ich twarzach nie widać smutku lecz radość, cieszą się, że ich ojcowie wrócili do domów. Przeze mnie wiele dzieci nie zobaczy swoich ojców... 
 Zmierzam w stronę granicy razem z Aronem, mamy udać się na terytorium ludzi w celach zwiadowczych, Leonard był temu przeciwny, ale nie przekonał syna aby ten został w zamku. Od pocałunku z Revenem Aron nie odzywa się do mnie, to znaczy od awantury, którą zrobił po tym jak zobaczył ten pocałunek. Nadal jedziemy przez wioskę, a ja mam przed oczami dzieci. Do moich oczu podchodzą łzy, ale w ostateczności udaje mi się nad nimi zapanować. Dlaczego trwa wojna? Po co to wszystko? Ciągle giną ludzie i elfy, nasz świat pustoszeje, a najgorsze jest to, że przez wojnę cierpią niewinni. Czym zawiniło sobie dziecko żeby stracić ojca? Niczym. To co się dzieje teraz jest straszne.
 Minęło już około piętnastu minut od kiedy opuściliśmy wioskę, na ogół lubię ciszę i  unikam innych, ale sytuacja panująca między mną, a Aronem nie bardzo mi się podoba. Kiedyś będąc na spacerze zawsze się wygłupialiśmy, ciągle rozmawialiśmy, a w tym momencie zachowujemy się tak jakbyśmy się nie znali, to przykre. Czy ja pomyślałam przykre?! Nie wierzę! Naprawdę jest mi przykro z powodu Arona? Kiedyś byliśmy przyjaciółmi...
-Aron. - odezwałam się pierwsza, nie pomyślałam o tym, po prostu to zrobiłam, ale nie wiem po co.
-Tak? - jego głos, jest taki zimny i wyprany z emocji, zupełnie jak mój...
-Już nic. - spojrzał na mnie, po czym odwrócił głowę i nic nie powiedział.
 Aron poszedł nazbierać drewna do rozpalenia ogniska, zostawił mnie tu i nie pozwolił mu pomóc, nikogo nie słucham, ale nie mam ochoty na kłótnie z nim. Przynajmniej odezwał się do mnie karząc mi tu zostać. Chłopak zostawił mnie dziesięć minut temu, zdejmuje naszym koniom siodła. Zapadła noc i jest strasznie zimno, nie mam pojęcia jak przetrwamy do rana.
 Aron wrócił, zjedliśmy kolację składającą się z sucharów nie odzywając się do siebie ani słowem, mimo iż Aron jest tak blisko mnie, odczuwam jakby był gdzieś daleko, tęsknię za nim bardziej niż kiedykolwiek. Położę się spać, takie siedzenie i patrzenie na ogień nie ma sensu.
 Idę przez las, pamiętam to miejsce, byłam tu nie dawno razem z Leonardem i jego ludźmi. Jestem tu sama. Coś porusza się między drzewami. Widzę mężczyznę spadającego na ziemię, mimo iż upadł z ogromnej wysokości bez problemu wstaje. To nie możliwe! To człowiek, którego zabiłam jako pierwszego po moim powrocie do domu, ma on w sercu sztylet! \Widzę jak wyjmuje on stal i podchodzi w moją stronę.
-Zabiłaś mnie. - mówiąc to, pluł krwią. Próbuję się ruszyć, ale nie mogę! - Mam trójkę dzieci, moja żona nie żyje, jak myślisz Morte, uda im się przeżyć beze mnie? Ja myślę, że nie dadzą rady. - do moich oczu napływają łzy żalu, przerażenia i wściekłości. To co się tu dzieje jest niemożliwe! Mężczyzna znajduje się bardzo blisko, nasze ciała dzielą centymetry, chcę stąd uciec, ale nie mogę. Człowiek przykłada mi ostrze broni do gardła. - Nie powinnaś żyć. - powiedział jadowicie. Ma rację. Sztylet zaczyna rozrywać moje gardło, z moich ust wylewa się krew. Umieram.
-Feniks obudź się! Feniks to sen! - otwieram oczy, Aron potrząsa mną i patrzy na mnie zmartwiony. Jednak żyję. To był koszmar. Nadal jestem przerażona, rzucam się chłopakowi na szyję i mocno go przytulam, on odwzajemnia uścisk, głaszcze mnie jedną ręką po plecach i powtarza, że jest już dobrze, mimo to nadal płaczę. Nie zniosę dłużej tych koszmarów. Możliwe, że zabijając spowodowałam śmierć kilku razy więcej osób niż myślałam. Chce umrzeć. Odpycham od siebie chłopaka i patrzę mu w oczy.
-Zabij mnie. Proszę. - wyszeptałam drżącym głosem.
-Nigdy więcej tak nie mów! - krzyknął na mnie.
-Wiesz, że to zabrzmiało jak groźba. - uśmiechnęłam się przez łzy. Aron usiadł obok mnie i objął ramieniem.
-Powiesz co ci się śniło? - łzy z moich zaczęły płynąć jeszcze mocniej.
-Wiesz, gdybyś był moim biologicznym bratem to nigdy bym nie uciekła. Cieszę się, że cie mam. - mocniej wtuliłam się w chłopaka.

***
 Mija kolejny dzień, dziś jest cieplej niż wczoraj, ale niebo jest zachmurzone, mam nadzieję, że nie będzie padać. Przez dzisiejszą noc jestem zmęczona, ale Aron chyba bardziej, chłopak siedział przy mnie do póki nie zasnęłam, a trwało to długo. Po Aronie nie widać zmęczenia, ale jest nieobecny myślami. Jedziemy przez las i w każdym momencie ktoś może nas zaatakować. Zbliżam się do Arona.
-O czym tak myślisz?
-O wszystkim.
-Zbywasz mnie? - powiedziałam z uśmiechem. Aron zawsze był gadułą i rzadko ukazywał się z tej milczącej strony. Chłopak się uśmiechnął.
-Ja? Skądże.  - momentalnie spoważniał. O co mu chodzi? - Zastanawiam się nad tym wszystkim. Martwię się o ciebie.
-Nie potrzebnie. Jakoś się ułoży. - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem, sama nie wierzę, że będzie dobrze.
-Jesteś pewna? Twój sen... - urwał. - Nigdy nie widziałem cię tak przerażonej. - odwróciłam wzrok. Nie chce o tym mówić. Chyba coś słyszę...
-Słyszysz to?  - chłopak ucichł.
-Są tam. - wskazał kierunek przed nami. - Musimy się ukryć. Mają dużą przewagę liczebną. Schodź z konia. Idziemy na drzewa. - dobry pomysł, ale ja mam lepszy. Gdy będę pewna, że Aron poradzi sobie sam, dam się zabić. Nie wytrzymam dłużej tych koszmarów...

***
 Zrobiliśmy tak jak powiedział Aron. Gdy dotarli tu ludzie zaatakowaliśmy ich. Było dwudziestu mężczyzn, ale zestrzeliliśmy piętnastu. Teraz walka toczy się na ziemi.
 Zostało tylko dwóch mężczyzn, jeden walczy z Aronem, a drugi ze mną. Czas wcielić mój plan w życie. Pora umrzeć. Celowo potykam się o gałąź i upadam na ziemię, nie próbuję nawet wstać. Czekam tylko na śmierć.
-Zabiję Morte. - powiedział mężczyzna stojący nade mną. Aron zostawił swojego przeciwnika i rzucił się na człowieka, który za chwilę by mnie zabił. Jestem wściekła.! Aron zabił mężczyznę, ale jego poprzedni przeciwnik ugodził go mieczem w prawy bok! Zrobił to gdy Aron był odwrócony tyłem do niego! Zaczynam płakać. Wstaje z ziemi.
-Tchórz. - wysyczałam przez zęby. Rzuciłam się na mężczyznę. Zginął. Podbiegam do Arona, chłopak rękami opiera się o ziemię. Co robić?! To ja miałam zginąć nie on! To wszystko przeze mnie, bo zachciało mi się umrzeć!
-Aron. Nic ci nie będzie! Masz z tego wyjść rozumiesz! - chłopak popatrzył na mnie.
-Zrób coś dla mnie. - powiedział szeptem.
-Nie mów tak! Przeżyjesz! Rozumiesz?! Będziesz żył! - wpadłam w histerię. On nie może umrzeć! - Aron nie możesz umrzeć! Kocham cię! - na prawdę go kocham i dopiero teraz to zrozumiałam!
-Csii. Pocałuj mnie. Ostatni raz. Proszę.
-To nie będzie ostatni raz! Słyszysz! - pocałowałam go. Nigdy nikogo tak nie całowałam. Oderwałam się od niego. Aron się uśmiechnął.
-Kocham cię. Przepraszam. - upadł na ziemię! Moja histeria tylko się nasiliła, zaczęłam wrzeszczeć, szlochać i sama nie wiem co jeszcze. Przed moimi oczami nastaje ciemność.
------------------------------
Przepraszam za błędy, ale jeszcze nie zdążyłam się wyspać po ostatniej imprezie i sobotnim weselu.
Zostawiajcie komentarze, czytam wszystkie :)
Powiedzcie co myślicie o tym wszystkim. Spodziewaliście się tego?

niedziela, 29 czerwca 2014

Liebster Blog Award 2

Wow! To już druga nominacja na tym blogu, nie spodziewałam się.
Nominowała mnie Iloriel Ciryatan, której za to dziękuje.

1. Twój ulubiony kolor?
Nie mam takiego.

2. Skąd pomysł na bloga?
Chciałam podzielić się z kimś moimi opowiadaniami.

3. Co wolisz, psa czy konia?
Dopóki nie dostałam mojego kochanego labladora, chyba wolałam konie.
Psa mam go od szczeniaka, tak się do mnie przywiązał, że jest o mnie strasznie zazdrosny, gdy moja młodsza siostra dostała pieska, to mimo iż mój pupil miał wtedy trzy lata (teraz ma cztery XD) nie jadł przez dwa dni i nie chciał na mnie nawet spojrzeć, bo ze szczeniakiem spędziłam niecały kwadrans, a z moim zazdrośnikiem spędziłam przedtem prawie całe popołudnie.
Gdzie znajdę drugiego takiego?

4. Gdzie chciałabyś zamieszkać?
Nad morzem / jeziorem / w górach.

5. Książka czy e-book?
Książka.

6. Twoja ulubiona piosenka?
Mam ich mnóstwo.
Papa Roach - Last Resort, Not Afraid, No Love, Milcząc i wiele innych więc zamiast was zanudzać podam wykonawców.
Eminem
Bednarek
Red
Bas Tajpan
Basille
Grubson
Mesajah
I tyle chyba starczy, bo zaśniecie czytając to.

7. Co robisz w wolnym czasie?
Spotykam się z przyjaciółmi, słucham muzyki, sprzątam, bawię się z moimi psami lub kotami, piszę opowiadania, ćwiczę, ale tego ostatniego nie lubię. 

8. Twoja ulubiona pora roku?
Nie mam takiej.
Lubię każdą, ale gdy ona już następuje to czekam na inną.

9. Twój najgorszy prezent na Święta?
Nie wiem, nie przykładam do nich zbyt dużej uwagi.

10. Twój ulubiony serial?
Nie oglądam seriali.

11. Co byś robiła gdybyś przez jeden dzień panowała nad jakimś królestwem?
Przez jeden dzień nie da się zrobić nic istotnego. Wiem co nie co o tych wszystkich formalnościach i jeżeli poddałabym jakiś pomysł na nową ustawę to nie jest realnym zaakceptowanie jej w ciągu jednego dnia.
Gdybym miała władzę absolutną to wtedy zmieniłabym prawo.

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana przez Mammon

1. Twoja ulubiona książka.
Sama nie wiem... Igrzyska Śmierci...
Jest sporo takich, ale obecnie nie umiem wybrać więc dałam tą, o której pomyślałam jako o pierwszej, a tak wracając do Igrzysk to nie wiem jak wy, ale nie mogę się doczekać kiedy nakręcą Kosogłasa, w książce wiemy tylko tyle co Katniss, a film jest świetnym dopełnieniem.

2.Twój ulubiony film.
Mam ich wiele. Igrzyska Śmierci. Szybcy i Wściekli (wszystkie części oczywiście), Szkoła Uczuć, Władca Pierścieni (cała trylogia, oglądałam już setki razy i nadal nie mam dość), Trzy Metry Nad Niebem (kocham pierwszą część, ale druga mi się nie podoba, moim zdaniem nie dorasta pierwszej do pięt), może to banalne, ale lubię też Zmierzch, ogólnie lubię fantasy, dramaty, komedie i horrory, i mogłabym wam wymieniać mnóstwo tytułów, ale pewnie tak was to znudziło, że już dawno przestaliście czytać tą odpowiedź.

3. Co poprawia ci humor?
Lepiej nie będę mówić o wszystkim, bo uznacie mnie za psychiczną więc powiem tylko to co uważam za normalne.
Adrenalina, słuchanie muzyki, wyżycie się na czymś (np. jakieś ćwiczenia, chociaż ich nie lubię, ale gdy zaczyna brakować mi siły przestaję intensywnie myśleć lub pisanie, ale to zależy od sytuacji), spotkania z moimi walniętym przyjaciółmi (kochane zrytki).

4. W jakim kraju chciałabyś mieszkać w przyszłości?
Hmm... Możliwe, że Anglia, ale moje życie przynosi mnóstwo zmian i żyję z dnia na dzień, nie mam planów na przyszłość.
PS. Mam kilka i spełnię je za wszelką cenę, ale to już inna historia nie dotycząca tego pytania.

5. Gdzie najchętniej przebywasz?
Cóż, to zależy. Kocham przebywać nad wodą, w lesie, lub gdziekolwiek na odludziu, jeżeli mam przy sobie przyjaciół miejsce jest dla mnie obojętne.
Kocham noc, mnóstwo czasu spędzam wtedy na huśtawce przed moim domem, a jeżeli mogę potrafię godzinami spacerować po zmroku (najlepiej w lesie, ale do tego dochodzi rzadko, bo moja przyjaciółka boi się chodzić w nocy po lesie, a tylko będąc u niej na wakacjach mam możliwość na takie spacery).
Pisząc to uświadamiam sobie, że chyba naprawdę jestem nie normalna...

6. Czy Twój blog ma coś wspólnego z Twoim życiem?
Ten blog może nie koniecznie, ale w "Mój uśmiech to kłamstwo" główna bohaterka ma ze mną bardzo wiele wspólnego.
Praktycznie dałam jej moje cechy charakteru.

7. Co robisz gdy ci smutno.
Może to lepiej zostawię dla siebie.
Muszę się w jakiś sposób wyżyć.

8. Prowadzisz jeszcze inne blogi?
Tak - Mój uśmiech to kłamstwo.
Przejście do niego jest w prawej kolumnie strony głównej gdyby ktoś pytał.

9. Wolisz książki czy filmy?
Sama nie wiem. Lubię znać odczucia i myśli bohaterów, a w filmie nie zawsze jest możliwe ukazanie tego więc jeżeli książka jest dobra to wybieram ją, ale filmy też kocham choć ostatnio wcale ich nie oglądam, ale to przez brak czasu.

10. Uprawiasz jakiś sport?
Ćwiczę, ale to raczej z musu i całe wakacje (w trakcie roku szkolnego zdarza się to rzadziej)  pracuję fizycznie przez co mam sporo siły, ale na to nie wygląda (na szczęście, nienawidzę mięśni u dziewczyny, owszem mam ich trochę, ale jakoś to przeżyję).
Jeżdżę na rowerze, ale mam małe problemy z alergią więc czasem nie mogę.

11. Co najchętniej robisz w wolnym czasie?
Spotykam się ze znajomymi, słucham muzyki, piszę opowiadania, ćwiczę (nie lubię tego!), sprzątam (lubię to - jestem nienormalna!), oglądam filmy.


Pisząc to uświadomiłam sobie, ze jest ze mną gorzej niż myślałam, ale cóż...
Przeżyję XD

czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział IX

--------------------
Czasem niemożliwe staje się możliwe...
Można zapomnieć.
--------------------

-Feniks uspokój się. - to co widzę w jego oczach to przerażenie i smutek czy kolejne kłamstwo?!
-Uspokój się?! Uspokoję się dopiero wtedy gdy ty zginiesz! - podchodzi do mnie, mogłabym go teraz zabić. Powinnam przecież to zrobić! Nie dam rady! Ponownie zaczynam płakać, tym razem z powodu mojej własnej bezsilności. Odległość dzieląca mnie i Revena zmniejszyła się za sprawą chłopaka. Powinnam się od niego odsunąć albo go zabić! Nie potrafię jednak zrobić niczego... - Zabiłam tylu ludzi, elfów jednak ciebie nie potrafię. - powiedziałam po cichu, jednak na tyle głośno aby on to usłyszał. Dzieli nas teraz tylko kilka centymetrów, mężczyzna wyrwał mi miecz i rzucił go na podłogę. Przytulił mnie. Tęskniłam za tym...
-Porozmawiaj ze mną, pozwól mi to wszystko wytłumaczyć. - wyszeptał mi do ucha. Pod wpływem jego oddechu po moim ciele przeszły dreszcze. Nadal go kocham?
-Nie ma czego tłumaczyć. Zapomniałeś o mnie. Zostawiłeś... - odsunął się ode mnie i zamknął drzwi komnaty.
-To nie tak jak myślisz?
-Nie tak jak myślę?! Więc mnie oświeć! - widać, że traci cierpliwość. Czemu nie mogę przestać płakać?!
-Proszę nie płacz. - siada na łóżko. - Tego wieczora... - przerywa. Wiem, że on kolejny raz mnie okłamie, ale muszę posłuchać tego co ma mi on do powiedzenia.  - Ci strażnicy mnie ogłuszyli  i związali. Nie dałem rady się wydostać nawet po tym jak odzyskałem przytomność... - ponownie przerwał, zapewne wymyśla kolejne kłamstwo... - Jeden z nich powiedział, że cię zabił... - widzę, że mówienie o tym go boli, ale nie wiem czy to co widzę to maska czy jednak prawda. - Dokładnie mi to opisał... Byłem wściekły! Chciałem go zabić, ale nie mogłem, nie dałem rady. - to tak jak ja teraz, ale mnie powstrzymuje coś innego. - Potem powiedzieli mi, że mój ojciec został zabity podczas szukania mnie i nie ma kto zająć się domem i matką, która rozpacza po jego stracie i moim odejściu. - ojciec czy ojczym? Erick żyje! - Zacząłem mieć wyrzuty sumienia. Wróciłem do domu. Byłem pewny, że nie żyjesz... - głos mu się załamuje, naprawdę świetny z niego aktor... - Teraz żałuję, że nie wróciłem i nie sprawdziłem czy żyjesz. Nie cofnę czasu i nie naprawię tego co zrobiłem. Mam żonę, owszem, ale jej nie kocham. Nie mogłem o tobie zapomnieć. Cały czas o tobie myślę. Kocham cię Feniks, uwierz mi. - nie mogę mu w to uwierzyć, a jednak chcę. - Jeżeli kiedyś znów mi zaufasz, obiecuję, że cie stąd zabiorę, uciekniemy gdzieś razem. -dość!
-Jak miał na imię twój prawdziwy ojciec?
-Co?! - on krzyknął. Może jednak mówi prawdę. Nie wiem! Niewiedza jest najgorsza! - Tylko to cię interesuje?!
-Znałeś Erick'a?
-Co?! - on jest wściekły?
-Erick jest ehominis.
-Spotkałaś go?! On żyje?!
-Tak, powiedz kim on dla ciebie jest?
-Ojczymem, ale był dla mnie jak ojciec. Gdzie on jest?! - widzę jak na jego twarzy pojawia się uśmiech, a oczy zaczynają błyszczeć, teraz zachowuje się tak sama jak chłopak, którego pokochałam. Rozmowa o nas już go znudziła...
-Wraca do domu, spotkałam go kilka tygodni temu. - podchodzi do mnie.
-Feniks ty nic nie rozumiesz?! -co mam rozumieć? - Jeżeli mój ojciec wróci nic nie stanie nam na przeszkodzie, będziemy mogli stąd uciec! - jego ton głodu wyraża ekscytację. - Sprowadzę go tutaj! - zaczyna zbierać rzeczy, które będą mu potrzebne. Przebiera się i  chowa broń. Odwracam się i wychodzę. - Zaczekaj! - Otworzyłam już drzwi. Chłopak złapał mnie za ramię i odwrócił twarzą do siebie.
-Czego ty jeszcze chcesz?! - objął mnie mocno i przycisnął do siebie, wiem co on chce zrobić, ale nie chcę tego. Już nie. - Puść. - pocałował mnie. Próbuję się wyrwać, ale po chwili przestaje, ten pocałunek jest inny niż wszystkie pozostałe, pełno w nim bólu, tęsknoty i zachłanności. Odrywam się od niego. Chce wyjść, ale to co zobaczyłam w tym momencie zszokowało mnie. To Aron stoi i patrzy się na nas, na jego twarzy maluje się żal i coś jeszcze, ale nie wiem co to jest, w tym właśnie momencie chłopak odwrócił się i odszedł. Teraz przypomniałam sobie co spowodowało, że tu przyszłam. - Spreparowałeś dowody mojej śmierci! Jak mogłeś?! Wszystko mogłoby teraz wyglądać zupełnie inaczej! Nie zabijałabym, możliwe, że zamiast bawić się w rycerza i szukać zemsty miałabym teraz normalne życie!  - moja wściekłość przybiera na sile..
-Wiem... Wiem , że nie powinienem tego robić, ale inaczej nie mogłem. Chciałem cię tylko dla siebie... Nadal chcę.  - nie wiem czy on mówi prawdę, czy jednak kłamie... - Sprowadzę tu ojca i będziemy żyć tak jak dawniej. - czy ja na pewno chcę takiego życia? Życia, którego jedynym celem jest przetrwanie i nie danie się złapać. Nie wiem czy nadal chcę tak egzystować.
-Kto powiedział, że ja chce takiego życia? Po za tym masz żonę!
-Ta kobieta ma tylko status mojej żony. - ponownie przybliża się do mnie. - Kocham cię Feniks. Wrócę i cie stąd zabiorę. Obiecuję. - pocałował mnie i odszedł.

***
 Minął tydzień odkąd Reven wyjechał. Nie wiem co będzie gdy on wróci. Boje się, że po raz kolejny skłamał, że to co mówił to tylko puste słowa...  Nic już nie wiem i to jest najgorsze. Reven jest doskonałym kłamcą, jednak jego oczy i pocałunki robią mi w głowie mętlik, ale mimo wszystko jednego jestem pewna, nie ucieknę z nim, on ma żonę, a ja nie chce takiego życia.
Aron wściekł się na mnie przez to co zobaczył. Jak on to powiedział: "Mówiłaś, że go zabijesz, a gdy was znalazłem to co zastałem?! Całowaliście się i to w jaki sposób!", ale nie dziwie się mu, przecież za to co zrobił Reven każdą inną osobę na jego miejscu bez wahania bym zabiła, a z nim się całowałam... To był błąd.
W naszym królestwie obecnie nie trwają żadne bitwy, być może wkrótce wyruszę w stronę granicy i zbadam co się tam dzieje. Nie chcę już należeć do armii, ale może w jakimś stopniu odpokutuję swoje winy pomagając w obronie ojczyzny.

---------------------------------
Przepraszam za błędy, ale jestem wykończona, wiem, że rozdział jest krótki i szczerze mówiąc nie podoba mi się, ale dodaje teraz przynajmniej tyle, bo możliwe, że następny będzie dopiero we wtorek.